sobota, 5 grudnia 2015

(193) CZARNY KOŃ I BIAŁA OWCA LITERATURY, czyli Kaczka i Skorpion na czerwonym dywanie!

     Od kilku tygodni żyłam na krawędzi. Od przedwczoraj zmieniłam biegun i żyję na drugiej krawędzi, gdzie odnalazłam i połączyłam się na powrót z rozumem, więc jestem chyba już w stanie streścić Czytaczom co tu się wyrabiało. Podróżowałam mianowicie. Mentalnie, a nawet, czym zadziwię Czytaczy przyzwyczajonych do mej statyki - fizycznie.
    
     Trasa podbiegunowa wiodła z czarnym prądem krwi tryskającej hormonami stresu, poprzez ocean adrenaliny, by wylać się szeroką strugą endorfin. Geograficznie zdarzenia fizjologiczne odbywały się na trasie Poznań-Warszawa-Poznań, chociaż mogłabym przysiąc, że była to trajektoria Poznań-Bajkonur-Księżyc-matka Ziemia.


     O, jaki fajny konkurs, myślę sobie zimą roku pańskiego 2014 i ocieram smarki, które to ta ohizdna pora roku przyniosła mi w swoim hojnym darze. Będę wspaniałomyślna i nie zamieszczę ilustrującej foty jak to siedzę w piżamie pod kołdrą i czytam poniższe obwieszczenie:

Wydawnictwo MG
ogłasza Konkurs literacki
na dokończenie minipowieści Leopolda Tyrmanda:
Wędrówki i myśli porucznika Stukułki.
Patronat: Mary Ellen Tyrmand & Matthew Tyrmand.

    Po czym doznaję spalenia zwojów, uzmysławiając sobie, że PRZECIEŻ TO TYRMAND! Człowiek-legenda! Żeby dokończyć, to, co zaczął, trzeba albo go wskrzesić i zmusić do notatek, albo być osobnikiem jednej z dwóch kategorii: ekspertem lub szaleńcem! Nienienie, nie należę do żadnej z nich!

[A może jednak?

Eeee, nie.

No ale....

Nie! Nie należysz! Zbiór ekspertów jest dla ciebie pusty!

No dobra, ale z drugim lekko wyczuwam pulsację wspólnego neuronu...

Monia, puknij się w czoło i spójrz na chusteczkę, czy nie wysmarkałaś mózgu!]

***

     Minęło kilka miesięcy, jakoś krótko po stworzeniu naszej epopei narodowej w  >Bitwie pod Boschem, kiedy to na którymś z zaprzyjaźnionych blogów >Jarecka rzuciła od niechcenia patyk i linkę do konkursu: 

- Skorpionie, Kaczko, obiecajcie, ze to wy napiszecie!

***

[E, nie da rady.

Jak to nie? 

NO BO TO TYRMAND.

No to co, że Tyrmand? Nie żyje w końcu.

Niby nie, ale sława się snuje za nim stąd aż do Ameryki.

Fakt. Nie da rady].

***

[A może chociaż kupię tego Stukułkę? Co tam, niech przeczytam!]

***

6 marca 2015, po kilku stronach Stukułki:

- Kaczka?! Tu Skorpion! Słuchaj, znasz Ty historię Europy, albo przynajmniej Polski?

- Co ty! Ni w ząb!

- Wspaniale! Nic nas zatem nie ogranicza! Jest bowiem do napisania powieść historyczna.

***

22 maja 2015

- Kaczko, skoro w końcu udało mi się przeczytać to może zaczniemy pisać?

- W zasadzie mogłybyśmy. To mi dobrze zrobi na porost neuronów.

***

   ...I oto zstąpił  duch Tyrmanda jednocześnie na ziemie polskie i niemieckie, posługując się wprawnie zjawiskiem bilokacji. Światem zakręciło, czasoprzestrzeń się zagięła, bo...

***
9 czerwca 2015

Zza offu dochodzi szelest piór i oddalający się dźwięk plaskających płetw.

- Skorpionie, ja już skończyłam, pa! 

***

20 czerwca 2015

- Kaczko, napisałam. Czytamy to jeszcze raz (trzeci), czy oprawiać i wysyłać?

- Ślij.

***

24 czerwca, 6 dni do dedlajnu

- Małżu, jeździmy po całym Poznaniu i to już jest trzecia filia docelowego urzędu pocztowego. Czy ty nie umiesz mnie dowieźć do celu?

- Mówiłem Ci, wyślij to normalną drogą.

- Ty chyba oszalałeś! Przecież listonosz może zgubić rękopis! Albo podłożą bombę pod sortownię przesyłek pocztowych! Albo może ktoś ukraść! - Tulę do piersi kopertę i biegam wzrokiem po wszystkich po zewnętrznej stronie szyby samochodowej. Cała zgraja potencjalnych złodziei! Kidnaperzy kopert wielkoformatowych! Bibliofile i furiaci! Wszyscy czyhają tylko na tę przesyłkę! O nie! Niedoczekanie!

- Wiesz co, należysz chyba do jednej z dwóch kategorii, o których wspominałaś. I to nie do eksperckiej.

Zapachniało siarką, a Małż przeżył wyłącznie dlatego, że po trzech godzinach odnalazła się nasza poczta docelowa. 

Pani pocztówka uśmiecha się zza lady podajnej pięknie prezentując się na ścianie z malutkimi skrzyneczkami:

- Tak, to tu są skrytki pocztowe Wydawnictwa MG, ale nie mogę tak po prostu włożyć tam przesyłki.

- Jak to nie? Ja zapłacę!!! Podwójnie! Za super ekspres!

- Niestety. To niezgodne z regulaminem i dziesięciorgiem przykazań pocztowych, muszę nadać odpowiedni tor i kierunek przesyłce. 

- Jak to? Mam zostawić pani kopertę, by odesłała ją pani do podpoznańskich Komornik, a z Komornik z powrotem w to miejsce, w którym stoimy? Małżu, ja nie wychodzę!!! Rozbijam obozowisko!!! Przynieś mi posiłki!

- Yyyy. Ale my za chwilkę zamykamy urząd. 

- Proszę zamykać, ale ja stąd się nie ruszam! Jestem niewymagająca, wystarczy mi karimata i bułka.

- No to może proszę opłacić znaczki pocztowe, wypełnić blankiet na polecony, a ja przejdę się tylko z przesyłką i nabiję prawidłowo tachometr. Prosz. To wszystko, do widzenia państwu.

***

- Monia, czy możesz odkleić się od tej szyby?

- Nie. Muszę ją przypilnować, czy aby na pewno włoży moją kopertę do skrytki. Jeszcze wrzuci do kosza, albo zmieli. Ci pocztowcy mogą być przecież szaleni!

***

3 grudnia 2015, Muzeum Literatury w Warszawie

- Jacie, dziewczęta, jak to jest stać się eksponatami muzealnymi i to za życia? 

Zatem fotorelacja:

Przed werdyktem.
Jeśli przeczytacie Stukułkę part two, zwróćcie uwagę na niejaką Aldonę
 i wspomnijcie to zdjęcie.

I nareszcie wiadomo kto zasiadł na tronach.
Bałyśmy się, że każą nam jazzowac na fortepianie.

Wywiad dla programu 1 Polskiego radia. Aaaa!
Kaczka mówi, Pani Małgorzata Raducha się śmieje.

Skorpion mówi, Pani dalej wydaje się być rozbawiona, uff.

Potem mówimy już obie, a co tam!


A cośmy opowiedziały, można posłuchać tutaj:




W oddali 3/5 jury spija śmietankę.
Zdjęcie z tyłu, żeby było widać wspólnotę z moim blogowym awatarem.

Po wywiadzie odsapka i zdjęcie z Organizatorami i Jury:
P. Dorota Ewa Grupińska - Wydawnictwo MG
p. Piotr Januszewicz- scenarzysta filmowy
pandeMonia/Skorpion i Kaczka
dr Jarosław Klejnocki - dyrektor Muzeum Literatury
dr Tomasz Makowski - dyrektor Biblioteki Narodowej, przewodniczący jury.

Droga do szampana została odcięta przez Panią z prasy.
Wywiad trwał bardzo krótko i frywolnie, po czym przeszłyśmy gładko
do części nieoficjalnej. Ach, gdybyśmy wiedziały, że Pani jest z PAPu...

A za PAP poszła lawina z naszymi oracyjnymi wygibasami...











Taaaak. Tego dnia wygrałyśmy internety!

A od lewej tadam! Silna grupa wsparcia:
Jarecka! Oklaski!
Ela Wasiuczyńska! Owacje na leżąco!
Czarny koń literatury - Kaczka! Kwiki szaleństwa!
Biała owca literatury - Skorpion primo voto Kręgosłup Oralny, a także pełniąca Posługę literacką - można klaskać
Alcydło Kr. łamane przez MANU - spazmy i wibracje!



Wasiuczyńska jodłuje!

Poruczniku Stukułko, zadanie wykonane!


A dlaczego SKORpion i KAczka? Państwo przeczytali PION CZKA?!
Oto jak się zrobiła kaczka-krzyżówka:




     I tak oto międzymiastowe, międzynarodowe, a nawet intergalaktyczne spotkanie (bo nawet z >Newą) dobiegło końca w jednym miejscu i przeniosło się w inną czasoprzestrzeń Warszawy, gdzie konsumowałyśmy nasz związek do późnych godzin nocnych. 


82 komentarze:

  1. Emocje, emocje! Co to były za emocje! Biała owco literatury! Pokłony!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ostatnim zdjęciu jak się przyjrzeć, to jakbyś strzelała sobie w skroń...
      Wytłumacz się.

      Usuń
    2. Korne dzięki, koniu trojański!
      To proste - mam większy daszek, niż Kaczka!
      A Ty, Jarecka, pełna dekonspiracja! Każdy się spodziewał styranej życiem i szydełkiem kobiety +50, a tu Ty - młode, jurne dziewczę :D

      Usuń
    3. Durne dziewczę? O tak, od czwartku nieustannie się zastanawia gdzie jest ta granica płochości, której poważna matrona nie powinna przekraczać.

      Usuń
    4. Jurne! Jarecka, jakie durne?!

      Usuń
    5. Dyć wiem, droczę się :)

      Usuń
  2. Fanfary i wiwaty!
    Co to był za wieczór! )))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczór i pół nocy cudów! Mnę się w kolanach dziękczynnie, Alko i podkręcam sobie kroplówkę! ♥

      Usuń
  3. Jejku jejku. Uwielbiam Tyrmanda, uwielbiam, Skorpiona i Kaczkę wielbię.
    Ależ to będzie uczta! Gratuluję dziewczęta. Jestem napuchła z dumy, ze Was poznałam przed tym światowym sukcesem!
    Mojboze. Trzeba było szepnąć, przeciez do Warszawy mam blisko! Wróć, ja mieszkam w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, żeby Ci wentylek nie puścił, Kaszmirowa! Stukrotne dzięki! Nie wiem co powiedzieć, jeszcze jestem jak walnięta obuchem :*

      Usuń
    2. Chusteczkę czy pieluchę?

      Usuń
    3. Zawinęłam się cała jak ta mumia.
      Spuchnięta z dumy mumia.

      Usuń
  4. Już już miałam śpiewać JAAAAWIEEEDZIAAAAŁAMŻZZŻŻŻŻEEEETAAAAKBĘĘĘDZIEEEE, ale nie chciałam zebyscie doznały twałego uwiądu neuronów.


    Brawo SKOR-KA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale chciałaś zaintonować na gali? Trzeba było! Zagrałybyśmy skocznie na fortepianie, a ekipa by zatańczyła. Mat z Mimem zbieraliby datki. Patrz, coś narobiła, nie śpiewając!
      Elu, dzięki za wszystko ♥

      Usuń
  5. Gratulacje, gratulacje!!! Hurrrrrra! Blogerki nie-modowe też potrafią Naooglądałam się zdjęć, napiłam Waszego sukcesu, powiadomiłam rodzinę i znajomych! Niech żyją:-))))))
    I kajam się ze wstydu, że Bitwa pod Boschem mi całkowicie umknęła, niegodnam, niegodnam, zarobiona i beznadziejnie roztargniona. Wybaczta:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, bitwa pod Grunwaldem też nie była tak rozdmuchana medialnie, dopóki nie utrwalili jej artyści na różnych nośnikach. Jest więc dla nas nadzieja!
      Może jak dorosnę, zostanę blogerką modową, a Kaczka kulinarną. To by był strzał w dziesiątkę, co?

      Usuń
  6. Ściskam i GRATULUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!
    (a swoja drogą, któż miał wygrać, jak nie Wasz Tandem? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pretendentów było kilkunastu! Ale chyba oczarowałyśmy jury wonią absurdu. Wasiuczyńska orzekła po lekturze, że człowiek po przeczytaniu Stukułki II nie jest już taki sam...
      Cmok w psi nos ♥

      Usuń
  7. Gały wybałuszam, uszami wachluję, włos na palec zawijam...piękne, mądre, utalentowane, genialne...! Brawo! Brawo! Brawo!
    Ja szarak pospolity z wyleniałym futrem puszę się z dumy, pęcznieję, pączkuję.
    Genialne! Bo jak nie Wy to kto?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, och, normalnie wydrukuję sobie i będę czytać w pozostałe 364, no może 360 dni w roku, kiedy ocieram rękawem czółko.
      Zdejmuj futro, Mirabelko, wiadomo przecież, że pod spodem masz lśniącą zbroję :*

      Usuń
  8. O kule bele,gratulacje !!!!!!(choć czytam Was od dawna,to nie wiem,co mnie tak znowu bardzo zaskoczyło ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, rany? Niech ja poprawię krawat, czytasz nas?!
      To mnie zaskoczyłaś! :)
      Ukłony!

      Usuń
  9. Gratulacje!!! i szacuneczek i uznania wyrazy i odliczamy dni do maja 2016:)
    b.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest! Mam nadzieję, że podczas lektury nasuną Ci się również wyrazy ;)
      :*

      Usuń
  10. Brawo, brawo! I dla Autorek, i dla - tu ukłony najniższe z wyrazami najgłębszego szacunku! - wiwatującej publiczności!
    Sława i chwała, kręgosłupy się prostują, szczęki opadają.
    A zanim dzieło wiekopomne się ukaże (czy mogę liczyć na autograf?), może przeczytam najpierw Tyrmanda, bo - głupia ja taka - do tej pory jakoś niekoniecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Dla publiczności odtańczam niniejszym Zorbę i dwa hołubce!
      Mnie akurat kręgosłup odpada, a szczęka wyprostowała się od uśmiechu.
      Jejku, jesteś w kolejce po autograf zaraz po Mimie!I - nie mów nikomu - też muszę przeczytać Tyrmanda!
      Cmok, Momarto :*

      Usuń
  11. Gratuluję raz jeszcze, bo tego nigdy dość.
    Gratuluję raz jeszcze, bo tego nigdy dość.
    Gra...no dobrze już.
    Teraz nauczta się salutować, dziewczyny, tzn Kaczkę już w tej Germanii nauczyli, ale ty Pandemoniu to sobie rzeczywiście strzelasz w łeb (najwyraźniej w celu zrobienia wentyla, gdyby sukces za bardzo ci do głowy uderzył ;)
    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie salutuje się do pustej głowy! Zmusiłaś mnie do tej szczerości!
      Dziękuję, dziękuję, dziękuję, dzię....

      Usuń
  12. pokłony, gratulacje, zachwyty ))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekajmy, aż przeczytasz, t. :)
      :*

      Usuń
  13. Szanowne Panie, czapki z głów! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już, już zdejmuję, przepraszam! :))

      Usuń
  14. Świetnie! Gratuluję przeogromnie :) Czytałem Stukułkę, o konkursie wiedziałem, ale nie czułem w sobie dość talentu by się podjąć wyzwania, a tu proszę. Doskonała wiadomość :) Kiedy wydadzą część II?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ove ♥
      Chciałabym przeczytać Twojego Stukułkę! MOże część III? Za to ja wyczuwam Twój talent. Albo masz coś w kieszeni.
      Szykujemy się na maj, ajajaj!

      Usuń
    2. Jak poznam część II, kto wie? :)

      Ove

      Usuń
  15. Gratulacje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam z dziupli, piękny Nieznajomy ;)

      Usuń
    2. Wesołych Świąt :-)

      Usuń
  16. Mowila, ze bedzie dobrze? Mowilam :)
    Ciesze sie niewymownie i z checia wielka przeczytam efekta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po drodze dostałam kilka mikroudarów. W czasie gali kolejnych kilka. Teraz się goję :)
      :*

      Usuń
    2. Bożena wyniosła bandaże na swoją obtłuczoną (przy omdleniu) niewymowną, ale jakby co to się podzieli!
      Bardzo, bardzo, bardzo!!! (!!!) gratuluje :*

      Usuń
    3. Proszę, jacy Kochani Czytacze! Ostatnim bandażem się podzielą!

      Usuń
  17. oamtkobosko, ale sie wzruszylam... chlip, smark! co to sie wyrabia na tym swiecie - w koncu nagrode dostaje ktos, kto umie pisac!!!
    Dumna jestem z Was tak, ze zaraz pęknę :} Sciskam, caluje i gratuluje, kochany Duecie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diable, usiądźmy przed chałupą. Pożycz chusteczkę.
      Jezu, jak to dobrze, że w zerówce nauczyłam się pisać, fakt! I nie pękaj, bo kto będzie rysował?
      Całuję w kopytko!

      Usuń
    2. Diable! Toć to hasło na transparenty!!! :*

      Usuń
    3. pandeMonia - chusteczke? Moze nawet pól litra, co by (paradoksalnie) otrzezwiec ;) ze to takie cuda sie wyrabiaja!!
      Bebe - ale sama powiedz, ze sporo prawdy w tym jest!

      Usuń
    4. Naleweczkę może! Chociaż przy pisaniu żyłam jak zwierzę - ani kropelki!

      Usuń
  18. PandeMoniu Kochana, skaczę pod sufit (ścierając gila wzruszu w między czasie). Cudownie, cudownie, zapisuję się na premierowy egzemplarz, kupię na pewno! Gdyby nam się udało było spotkać zeszłego lata, mogłabym chodzić i głosić, że znam autorkę osobiście, a tak ...
    Ściskam i całuję ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JESTEŚ!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiesz, co my tu przeżywamy?! Co się dzieje???? Daj znak na priv! Koniecznie!
      Kamień z serca, że jesteś!
      Dziękuję ♥♥♥

      Usuń
    2. Poza kolejnością - aż tak? Nie wyobrażałam sobie, że choćby zauważyłyście ... przepraszam! I dziękuję ♥ (wzrusz). Jestem ... jestem. Dama Rada. Wyłącznie Dama Rada. Napiszę Kochana, pod koniec tygodnia, obiecuję.
      Jeszcze raz z całego serca gratuluję, cudownie ... tyle przedsięwzięć i sukcesów ... rok to dla Ciebie wielce pracowity, odpocznij sobie troszkę Skorpionku :-*:-).

      Usuń
    3. To Ty, prawda? dobrze koncypuje? Zakonotowuje na pamiec :)
      Uscisk podstepny bo przez Skorpiona :D

      Usuń
    4. to ja :). Uściski najmocniejsze :)

      Usuń
    5. Droga Damo Rada. Ja tez Ciᶒ rozpoznałam. Mój ulubiony styl. Dziᶒkujᶒ, dziᶒkujᶒ, dziᶒkujᶒ i wiele szczᶒścia życzᶒ. Pozwalam sobie przytulić Ciᶒ po matczynemu. Gabriela
      A pandeMoniᶒ przepraszam za tᶒ odrobine prywaty. Wybacz. Musialam…

      Usuń
    6. Gabrielo, no i ryczę :-(. To ja dziękuję i przepraszam, bardzo :-(.
      PandeMoniu, dziękuję za użyczenie miejsca :-* (przeliczyłam się z tym "końcem tygodnia" - nie spodziewałam sie takiego potopu maili i, że mi się to zbiegnie z toną nadgodzin :-(, więc już nie obiecuję "kiedy", ale obiecuję, że na pewno odezwę się, jak się odkopię... ♥)

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Wcale sie nie dziwie! Ale zaraz podsune pod bozeniego nosa buteleczke z aromatyczna siarka. Juz. Pomoglo?

      Usuń
    2. Nie wiem jal Bozenie ale mnie owszem-aromat starych jaj dal po garach... Zdaje sie ze ugotowalam na twardi zbuka... ;) ale juz kuchnia pod kontrola tylko okazslo sie ze jajca wyszly, z czego przynajmniej jedno prawie o wlasnych nogach...

      Usuń
    3. Bożenę ocuciłam, ale sama padłam od wyziewów mRufy! Mam nadzieję, że przypaliłaś kawior, a nie plebejskie kurze?

      Usuń
  20. Skorpionie (i Kaczko) - pękam z dumy!
    Nie wiem, co by tu jeszcze napisać, bo wszystko blednie przy Waszym 'jak Tyrmand'.
    Postuluję jedynie o wyróżnienie dla Diabła w Buraczkach za najlepszy komentarz: nareszcie wygrał ktoś, kto umie pisać!
    I niech się wszystkie 'konkursy' sms-owe schowają w najciemniejszy kąt!
    Liczę oczywiście na egzemplarz z autografami (nie bezpłatny, żeby nie było - choć mam nadzieję, że autografy nie zawyżą znacznie ceny :))
    Ps. Nie mogłam dziś pracować z emocji.
    No i oblicze Kaczki zobaczyłam! (bo Twoje już znałam).
    Nie wiem, czy dziś usnę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fidrygauko, mam nadzieję, że sen miałaś spokojny. No widzisz, co tu się wyrabia! Takie prośby o autograf to peszą człowieka jak nie wiem co.
      Kaczkę widziałam wcześniej na fotach, ale nie słyszałam Jej głosu. Mówię Ci, Kaczka może być lektorem, ma taki kojący głos i w ogóle jest taka pierzasta i puszysta jak kłębuszek. No Kaczka, jak w dziób strzelił!
      :**

      Usuń
    2. Sen miałam spokojny, ale w pracy bardzo przeżywałam i opowiadałam wszystkim, że moje znajome (no, wirtualne, ale też się liczy c'nie?) napisały książkę.
      Jedyną reakcją, którą uzyskałam, było (ku mojemu rozczarowaniu) nie podzielanie mojego entuzjazmu, ale komentarze, że pewnie też bym chciała (wiedzą, że piszę blog).
      Zaprzestałam więc promocji, ze strachu, że moja zazdrość jest aż tak ewidentna :))))
      A co do Kaczki na żywo, to - jak już ktoś napisał - w realu jest jeszcze fajniejsza niż w sieci. I ja w to wierzę!

      Usuń
    3. Och, co za ludzkość...

      Usuń
  21. Hej, nie wiecie co się dzieje z blogiem Mamy Ammara - Jordaniaokiempolki? Od kilku dni jest informacja, że blog został usunięty. Pozdrawiam, Maria.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dotarłam i tutaj wreszcie! Jak Stukułką mną po blogowisku rzucało ;-) Szkodaż, że wszystkie te relacje temi samemi słowy opatrzone - chciałam się czegoś więcej dowiedzieć co, kto, jak no i teges. A tak trzeba czekać na wydanie. I liczę też na autografy (książkę zanabędę coby 5% tantiemem artystów wesprzeć ;-) Co do reszty, nie pytam. Opodatkowane czy przed podatkiem TO? :-))))
    No i P.S. ja wiedziałam, że tak może być. Pisz kobieto pisz bo jak nie Ty, to kto?
    :)xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Stukułką rzuca, oj rzuca! Nas rzucało ze śmiechu podczas aktów twórczych. Przeczytaj Stukułke part one, koniecznie przed naszą. Potem człowiek już nie wraca tak szybko w ramy własnej jaźni :)
      A w Polszy jest coś nieopodatkowane?

      Piszu, piszu, machen, machen! Następne fajerwerki (być może) w marcu!!!
      Cmok i xoxo jak mawia młodzież :)

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. Dziękuję i miłego czytania wiosną! :)

      Usuń
  24. Nareszcie :)
    Ja tu się nie będę silić na pochwalne poematy, tym bardziej, że znów na szarym końcu przychodzę i co miało być powiedziane, powiedziane zostało. Cieszę się, że Twoje marzenie się spełnia :) Prawdziwe marzenie to zupełnie coś innego, niż "jak dostanę premię, zmienię w aucie opony", więc i satysfakcja innego rodzaju. Wyobrażam sobie, że nie mogłaś spać ze trzy doby (JA BYM NIE MOGŁA!), choć na zdjęciach wyglądasz, jakbyś nic w życiu innego nie robiła, tylko nagrody literackie odbierała ;) (z czego zresztą wnioskuję, że to właśnie jest Twoim przeznaczeniem). Uściski i serdeczności :-*
    PS. I od tygodnia zbieram się żeby Tobie napisać, jak bardzo podoba mi się Twoja strona biznesowa - bardzo, bardzo profesjonalna, elegancka i w dobrym stylu (kurde wiem, że gadam jak żurnal, ale odpicowałaś taką witrynę, że w mordę konia!), niechaj żyje, kwitnie, i owoce przynosi koszami, wagonami, a nawet chińskim kontenerowcem :)
    A tera idę do kaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to moje marzenie, to najszczersza prawda. Także z tego powodu, że fizycznie nie mogę robić nic innego, niż machać piórem. Nawet teraz leżę i pachnę od kilku dni, bo mi znowu kręgol łupnął z nadmiaru spinania pośladów. Nie spałam już od miesiąca (od Kaczki w prezencie dostałam tabletki ziołowe na sen :D ), serce wysiadło mi kilka dni wcześniej. Więc do brylowania się nie nadaję. Książki niech idą w świat, ale ja jako ja wolę swoją dziuplę. Owca z dziupli. Fajna bajka :)
      Oo, jak fajnie, że Ci się podoba moja strona! To Ty w końcu obracałaś się w korporacjach, zanim zaczęłaś być matką kozy. Faaaaajnie byłoby się u Ciebie zaszyć wśród dyń!
      Ja również od chyba trzech tygodni zbieram się, żeby Ci podziękować za słowo i sery.
      Ściskam, ściskam i buziaki ślę!

      Usuń
    2. "bo mi znowu kręgol łupnął z nadmiaru spinania pośladów" - no widzisz?! A tak zalecałaś ludziom różne ćwiczenia na "Kręgosłupie Oralnym"! Ćwiczenia są złe. Lepiej leżeć w dyniach i bujać w obłokach. Ale ciesz się, że w tej sytuacji masz komfort emanowania przyjemną wonią, bo jak ja czasem polegnę (jedno z zalecanych przez Ciebie ćwiczeń z miotłą zamieniłam na ćwiczenia z widłami do gnoju), i akurat nie mam wody, to tylko leżę i ten... NIEWAŻNE :D

      Nie będę owijać w polyamid, mój biznesplan jest taki: Ty zostajesz bogatą pisarką (coś jak J.K. Rowling), a wtedy ja, za słone pieniądze, udostępniam Tobie moje pole dyniowe, w którym regenerujesz siły twórcze i za dyniowym liściem chowasz się przed paparazzi. Tylko pamiętaj, że byłam pierwsza z tą ofertą i niech Cię ręka boska broni leżeć w jakichś obcych dyniach!

      Usuń
    3. Właśnie mi łupnęło, bo przestałam ćwiczyć! I to zgodnie z zaleceniem okulistki. Stąd wniosek, że trzeba w życiu wybierać mniejsze zło. Tylko, kurka, czasami nie widać, które mniejsze, a które większe w tym tłoku.
      O, fantastyczny dil! Idę w to! Założę Ci ekologiczne rurociągi, serowarnię na sto dusz, zapewnię godziwe pory snu i odpoczynku, a Ty będziesz sobie czytać, słuchać muzyki, miziac pod brodą zwierzynę i odbierać porody. No i dam Ci taczkę solpy i masażystę! Jeny, zamieszkajmy razem już teraz!

      Usuń
  25. No to podsumujmy:
    Cała historia spowodowała DUŻY społeczny uszczerbek na zdrowiu: pęknięcia (z dumy), omdlenia, katar, przeziębienia (na skutek zdjęcia czapek z głów i szapobasów) oraz bezsenność.

    Nakład, choć jeszcze się nie ukazał, już został wyprzedany.

    Udowodniono wyższość konkursów z żury, zamiast konkursów z kupczeniem lajków.

    Udowodniono prawdziwość tezy, że talent jest ważnym ale równie ważna jest praca (w tym zespołowa)oraz znajomości na poczcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, może faktycznie nie trzeba było wyłazić z dziupli? Takie spustoszenia!

      Usuń
  26. Gratulacje! Gratulacje! Teraz Wasze życie będzie się składało z dwóch części: przedtem i potem! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mojej kamienistej dróżce mnóstwo milowych kamyków :)
      Ten pełnie płaski, do rzucania kaczek na wodzie!

      Usuń
    2. ...do rzucania Kaczek ;-)

      Usuń

Jeśli się jeszcze wahasz, wiedz, że każdy komentarz cieszy autorkę i dodaje 1cm w biuście.
Dziękuję :)