niedziela, 4 marca 2018

(258) Dzień Pisarza, który wszyscy obchodzili wczoraj, a ja dzisiaj


     Zaskoczę Was, ale wczoraj był Dzień Pisarza. Na razie jakoś obchodzę go nieprzesadnie, może z racji braku wielbicieli on line - bez czerwonych dywanów, wiechci kwiecia i sypania płatków róż na prześcieradło. Za różami nie przepadam, ale i tak byłoby to bardzo miłe, niemniej kto by to potem sprzątał? I tyle prania, bo kwiatki puszczają kolorowe soki, które trudno sprać.
     
     O, tu może wtrącę patent dla artystek z okolic, jak zrobić sobie metodą chałupniczą domowy batik bez wosku. Otóż na tkaninę kładziemy kwiatuszki i bezdusznie roztrzaskujemy je młotkiem, przez papier do pieczenia (woskowany hehe), aż do puszczenia posoki. Chabry mają ładną krew, bratki też. Odciskają swoje piętno piękna na przykład na bieluchnej pościeli. Potem trzeba to zaprasować, żeby utrwalić i przypieczętować związek chemicznie i termicznie. Czyli tak, jak w życiu. Lekki ciepły nacisk wzmaga homogeniczność.

     Wracając do Dnia Pisarza. Otóż w domu mam takie dwa pisarskie przypadki, które łechcą mnie mile w okolice serca i mózgu. I nie chodzi tu o zdolności nawet, ale o chęci i walkę na pióra zamiast pięści, o co w sumie nietrudno, jeśli ma się potomków płci męskiej.

     Znalazłam w swojej drewnianej skrzynce po winie, w której trzymam listy, kartki i dowody sympatii od Was, Braterską, acz Jadowitą Bitwę na Słowa, którą toczyli moi synowie rok temu, w imieniny Mima. 


Mim do starszego brata pisze:

Macie!
Nieudaczniku drogi,
Co stoi koło drogi.
Co z ciebie wyrośnie?
Chyba róża na sośnie.
Tyś żywej skolopendry* nie widział,
Bo jej niedowidział.
Jak masz żyć bez okularów,
Tak samo jak rolnik bez swych psów...Azorów.

* skolopendra jest ulubionym zwierzątkiem Mima.

Pisownia oryginalna.

A Mat, buchając obłoczkiem siarki z nozdrzy na początku i hamując epitety bezpośrednie, a skłaniając się ku tym zawoalowanym, spreparował taki oto odzew, który od połowy do końca skapuje już czystą miłością. Cały Mat!

Ze tak powiem, mój Braciszku,
Beznadziejne wiersze piszesz!
Wszystkie one są bez sensu,
A te rymy... bardzo dupne...

Chwalić Ciebie - jak tak można?
W końcu Tyś Mickiewicz nie jest.
Mimo wszystko ktoś Cię ceni,
komuś się podobać może.

Zajmij się czymś innym, Bracie,
Boś z wierszami nie po drodze.
Przyrodnikiem, ekologiem,
Byle nie wierszopisarzem!

Ach, mój Mimku, mój kochany,
Cóż o Tobie można mówić?
Że wierszami się zajmujesz?
Trochę Ci to nie pasuje...

Jednak powiem Ci w sekrecie:
Jak chcesz - pisz te wiersze dalej,
Mózg też ładnie swój rozwijaj,
Byś nie skończył jako prostak.

A ponieważ imieniny
Dzisiaj masz mój Mimku drogi,
Życzę Ci, byś ładniej pisał
I marzenia swoje spełniał.




Ale Mim chyba nie zostanie poetą, tylko pisarzem idącym własną ścieżką, choćby miała nurt przeciwny do mainstreamu.

Oto jakie słowa znalazłam pod jego ostatnim wypracowaniem z polskiego o Ani z Zielonego Wzgórza (nie mógł strawić). Adresatką jest polonistka:

PS
Wypracowanie nie jest długie nie dlatego, że mi się nie chciało, ale dlatego, że wybrałem taki krótki rozdział (niestety).

o_O


     Niech żyją zatem wszyscy pisarze - nieboszczyki, ci w fazie żyjącej, acz larwalnej, ci w kwitnącej i płodnej, i ci, którzy piszą do szuflady. Ściskam wszystkich Znajomych i Zaprzyjaźnionych Pisarzy! :*

    A kto pragnie, niech mi śle kwiaty i białe półsłodkie wino. Także bez okazji i w wielkościach nielimitowanych!



17 komentarzy:

  1. Tu Cię zaskoczę, drogi Skorpionie co tonie w rosole, ale internet wczoraj zalała fala tekstów o Dniu Pisarza. Ponieważ jednak, pisać każdy może, to każdy pisarzem jest:-) I tym samym sobie i Tobie życzenia składam! Zamiast wina stawiam kefir z podsmażanymi ziemniaczkami...mmmm:-))
    A dzieci zdolne, bo jak wiesz, inteligencję to dziedziczy się po matce (i nie interesuje mnie z jakiego źródła pochodzi ta informacja, grunt, że mi pasuje). Buzi w Twój skorpioni pyszczek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj byłam umarnięta, więc mnie ominęły niusy. Ale to dobrze, świętujemy zatem drugi dzień. Nabiału nie mogę, ale tryknę się herbatką!
      Jestem głęboko przekonana o pokrętnej drodze dziedziczenia intelektu po matce. Mam jednak nadzieję, że co drugie pokolenie następuje odwrócenie dipola. Nie ufam jeszcze synowym :)
      Buzi w ryjek :*

      Usuń
  2. Wszystkiego najlepszego zatem. Przesadnej wręcz płodności życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, Adamie :) Muszę zacząć zażywać witaminę E i fitoestrogeny, prawda?

      Usuń
    2. Jeśli chcesz przesadzić z płodnością to tak:)

      Usuń
    3. Kupię zatem podwójną dawkę! Jejku, będę kobietą!

      Usuń
  3. Przeleżałam dzień pisarza nieprzytomna, nie, nie, nie z przepicia, z gorączki. Kochana, życzę Ci wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och! Żeby chociaż z przepicia, albo jak rasowa przedwojenna opiumistka! Tak by było artystycznie. Ach ci artyści, wyporządnieli przez lata.
      Dziękuję! Tobie, Małgo, nieustającej weny i czarów! I zdrowia, zdrowia, zdrowia ze trzy taczki!

      Usuń
  4. Pokaz mi chlopaka, który MÓGL strawic "Anie". Chyba takich nie ma - albo ewentualnie jacys bardzo nieliczni ;)

    O Dniach jakichkolwiek ja na ogól nic nie wiem, wszystko zaskakuje mnie po fakcie. W zeszly czwartek na przyklad w pracy ludzie zaczeli niespodzianie mi gratulowac, a szef dzialu personalnego wlecial mi do biura z wielkim bukietem kwiatów... Okazalo sie ze mam 10-lecie pracy w firmie. Wszyscy wiedzieli, tyko nie ja :)))
    No. Wiec wszystkiego najlepszego nam, wszystkim. A Tobie szczególnie - powodzenia w sprawach wiadomych! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam siebie, kiedy byłam małym chłopcem, też nie pałałam afektem do takiej literatury. Nie dziwię się Mimowi wcale. Anię przeczytałam chyba dopiero pod koniec ogólniaka. Coś jak Tomek Sawyer dla chłopaków, ale ja wolę ciągle Tomka :)
      Och, dyszka w pracy! To się świętuje? Nie wiedziałam. W więzieniach też dostaje się kwiaty co dekadę? Nie wiem czy życzyć kolejnej? Życzę Ci, żeby było jak Ty chcesz. I zawrotnej kariery z pędzlem!
      Dziękuję :*

      Usuń
    2. no wiec okazuje sie, ze tak (z tym swietowaniem)
      Tez nie wiedzialam.
      Za kwiaty w wiezieniach jednakowoz nie ręczę ;)

      Usuń
    3. Może tego dnia dostają bukiet jarzyn do obiadu, co?

      Usuń
  5. Czy zamiast walić młotem przez papier, nie można by było mościć się, wiercić, czy też ogólnie ruszać samej lub ewentualnie nie samej, żeby kwiecie się odciśnęło? Jest moc, jest nacisk, jest ciepło, jak się człowiek bardziej postara, to i jakieś płyny do utrwalania kolorów z siebie wyciśnie...

    No i jak miło, że Ci się przytrafili poeta i prozaik. Przynajmniej nie jest nudno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, Agniecha, między nami, że też wpadłam na ten pomysł. Ale chyba kwiatki nie oddusiłyby się tak dokładnie. Myślę, że nawet mogłyby być na suficie, a pościel pomalowałoby w wiry i tornada. Noooo tak myślę ;) Może jakaś stateczna para wystemplowałaby wzorek ładnie i równiutko.

      Tak bardzo miło i ciekawie mi się trafiło w tej genetycznej puli. Nie jest z nimi nudno i nie jest trudno :)

      Usuń
  6. Jeśli On nie pisarz będzie, to krytyk na bank:
    "A te rymy... bardzo dupne..."
    kurczę, jak mnie do pijonu ten wiersz biały stawia!
    w głowie zachowuję więc przestrogę, gdy coś napiszesz, sprawdź czy to nie jest bardzo dupne
    bardzo dziękuję , będę patrzeć razy pińcet na każde nowe zdanie, nawet jeśli nie rymem pisane
    celna wskazówka na dzień pisarza!
    kind regards
    b.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, wiesz, Beniu... Braterska szczerość bardzo boli. Znam z autopsji. Być młodszym rodzeństwem brata to wojenna zaprawa, życie usłane watą szklaną, do picia jedynie ocet siedmiu złodziei i czujne spanie na wycieraczce podszytej jadowitym cierniem wbijającym się w oko.
      Na szczęście to są momenty i to mija. Jak ospa. A właśnie, mój brat straszył mnie, że jestem chora na ospę wieczną i nie wyzdrowieję już nigdy. A ja byłam ufna jak owieczka i już myślałam,że anieli zaniosą mnie na łono Abrahama. Nie tą razą jednak.
      Smokam ;*

      Usuń

Jeśli się jeszcze wahasz, wiedz, że każdy komentarz cieszy autorkę i dodaje jej 1cm w biuście.
Dziękuję :)