niedziela, 28 lipca 2013

(78) nie wszyscy mają wakacje

   Jak zapewnie wszystkim wiadomo, Internet powstał wyłącznie po to, by przesyłać sobie zdjęcia i  filmiki z kotami. Swoją drogą polecam świetny artykuł z sierpniowego numeru Focusa traktujący o kotach.





 Otóż świat schodzi na psy - koty jako zwierzęta prawie samowystarczalne, samotnicze z natury, stają się najczęstszymi zwierzętami domowymi, zwłaszcza w wielkich miastach. To żywe dopełnienie życia samotnych, pracoholików, egoistów. Kot nie żyje w sforze, nie współdziała, nie trzeba poświęcać mu dużo uwagi. Hm. Trochę nieswojo mi się zrobiło. Od 8 marca cieszymy się pierwszy raz w życiu z kociej obecności. A tu od razu człowieka wyzywają od najgorszych.


Jak Lima spędza swoje wieczne wakacje? Ano, ciężko pracuje:


- Małżu, wypijemy kawkę w ogrodzie? Położyłam mokry obrus na stole, niech sobie schnie na powietrzu.

- Może innym razem, chyba będziemy trochę przeszkadzać kotu...


- Jak przeszkadzać? Lima, co ty robisz?!

- Jak co. Prhasuję.


 ***

Lima, prócz etatu prasowaczki, zatrudniona jest na czas nieokreślony w charakterze pracownika boksu lub magazynierki. Lub też automatu spożywczego.
A Wy narzekacie pracując na jednym etacie w klimatyzowanym biurze, pf.




 Sarhdynki wrzucac tutaj.

***

Bardzo dużo czasu zabiera jej doglądanie obejścia, pilnowanie jak trawa rośnie, czy mrówki chodzą w rządku, czy sroki dbają o swoje gniazdo, świetnie sprawdza się jako kot stróżujący (gdy nie śpi). Równocześnie szkoli się w roli prezentu pod choinką.

***

Oraz, niezwykle skutecznie, gra rolę odbojnika drzwi balkonowych (jak ma czas):


  ***

Z ogromnym zaangażowaniem oddaje się swej pasji - ogrodnictwu. Pieli grządki, usuwa motyle (tak, tak, motyle to jej smakołyk hobby), spulchnia glebę. Często pochłonięta pracą zaszywa się bez wieści, traci poczucie czasu i kontakt z rzeczywistością. Hop hop, Lima gdzie jesteś?
Zdjęcia poklatkowe przedstawiają etapy poszukiwań kota:






- Lima! Ty dusisz rabatkę!

- No i?

***

4 komentarze:

  1. :)
    Ach!
    Tak bym chciała kotem być
    Ach kotem być!
    Na rabacie z świeżych kwiatków
    O motylach śnić!
    :D
    Pi

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ukrywam, że ja też ;)
    Nie musiałabym w garach siedzieć :/, chyba, że dla zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Czasem, rzeczywiście tak :) Uważałam się za psiarę, zawsze miałam psa. W roli kociej mamy debiutuję, ale powiem, że jest to zabawne doznanie :D

      Usuń

Jeśli się jeszcze wahasz, wiedz, że każdy komentarz cieszy autorkę i dodaje 1cm w biuście.
Dziękuję :)