środa, 2 stycznia 2013

(38) Miao


   Nie wiadomo jaka jest jej dokładna lokalizacja i wielkość. Nie wiem nawet, czy jest zaznaczona na mapie. Mała, samowystarczalna i niezależna. Zielona, pachnąca i zawsze ciepła. Bezpieczna, pełna kipiącej roślinności. Gdzie czas, wedle upodobań płynie szybciej lub przelewa się powolnie odmierzany uderzeniami turkusowych fal o brzeg. Na brzegu posypanym septylionami oktylionów ziaren piasku w trylionie odcieni, które zlewają się w jedność bieli, spacerują czerwone kraby, drepcząc czasem po malowanych przez syreny muszlach gloriamaris. Najwięcej jest ich w Zatoce Marzeń, otoczonej zanurzonymi w wodzie białymi skałami, gdzie cumuje, tańcząc na falach, niebieska łódź z balsy.



 Wokół niej często można spotkać dwóch brodzących w krystalicznej wodzie chłopców. Mają gorącą oliwkową skórę pokrytą, gdy dobrze się przypatrzeć z bliska, delikatnymi blond włoskami, które mienią się momentami jak złoto. Obaj mają niebieskie oczy. Starszy z domieszką zieleni i miodu. Młodszy ciemniejsze, wpadające w szarości. Tak samo je mrużą przed promieniami i przysłaniają czarnymi długimi rzęsami. Chłopcy śmieją się do siebie, odchylając głowy do tyłu, na tle feerii błękitów pieknie odcina się biel ich równych zębów.
Na plaży w Zatoce Marzeń zawsze stoi, zrobiony ręcznie z giętkich jak liany gałązek tropikalnych drzew, stół, obok krzesła i kosze z miejscowymi specjałami. Na stole otulonym białą bawełną kucają niskie świece osłonięte szklanymi przezroczystymi kloszami. Złapane w nie ogniki cudownie tańczą wewnątrz na tle zachodzącego słońca. Tutaj zachody słońca są obłędne.

To magiczne miejsce to Wyspa Miao*.


***
Zapytałam Go:

-Kochasz mnie?

-Codziennie...- odpowiedział.

-Tyle wystarczy by żyć.
Wiesz, tak sobie myślę, że chyba większość ludzi zaczyna swą wspólną drogę od szczytu góry. Od porywu serc, wzniosłych uczuć.Widzę ich teraz, po wielu latach. Większość z nich jest teraz w trakcie schodzenia.. Razem, za rękę- już rzadko, często- osobno i z różną prędkością. 
Jestem mile zaskoczona, czym los mnie obdarzył. Kiedy inni tańczyli już wokół zatkniętej na szczycie flagi, ja dopiero byłam może w połowie kamienistej drogi ocierając krew z kolan.

Teraz jestem z Tobą na szczycie niebotycznej góry, wyższej niż ptasie trakty. Chmury osiadły na naszych głowach, delikatny ożywczy wiatr muska nam usta. Czuję Twoje ciepłe duże dłonie na moich plecach, chronią mnie, bym nie spadła. Patrzę w zielone oczy, tak znajomo zmrużone w otoczce czarnych rzęs.
 Zachwyca mnie roztaczający się stąd widok.

 W dole, u naszych stóp po horyzont- nasza wyspa Miao.

 Na piaskach Zatoki Marzeń dwóch opalonych chłopców biega właśnie wokół zastawionego owocami stołu. Boskie krągłości słońca zanurzają się z sykiem w turkusowej toni oceanu.



* nazwa Miao została wymyślona latem 2012r. Zbieżność jest przypadkowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli się jeszcze wahasz, wiedz, że każdy komentarz cieszy autorkę i dodaje jej 1cm w biuście.
Dziękuję :)