środa, 26 kwietnia 2017

(240) Siała baba mak

     Powoli kończy mi się zapas liter, które noszę w środku. 

     Jestem jak dwustronna łodyżka maku. Na jednym końcu pusta makówka, w której grzechoczą ostatnie ziarna, owoce sezonu który mija. Pisałam maczkiem, pilnie. Orałam białe pola stron, siałam historie. Wypisałam cały atrament z klawiatury, aż mnie pióra bolą. Jestem obolała i chcę zasnąć makowym snem.

     Z drugiej strony łodyżki jestem zielonym i prężnym pąkiem, z pulsującym sokiem pod omszoną skórką i jeszcze złożoną czerwoną, pomarszczoną spódniczką, która tylko czeka na to, by wysunąć się z futerału i rozkwitnąć szkarłatem. Czekam na plony. Jestem pełna nadziei i nie chcę zasypiać. Szkoda czasu, trzeba w końcu urodzić samą siebie. To ja jestem początkiem do każdego celu.


     Ostatnio jestem bardzo do środka, podszewką do góry. Strasznie przyklejają mi się do niej paprochy świata, z których w środku toczę perły jak beczki. Toczę beczki śmiechu, czasem toczę łzę i wojny.

Zobaczymy, jak to się potoczy. Bądźcie ze mną ♥





16 komentarzy:

  1. Powodzenia! Gdziekolwiek trafisz, cokolwiek wybierzesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Wybrałam dobrze, niusy wkrótce, na blogu oczywiście, wbrew proroctwom poniżej :D

      Usuń
  2. To wspaniale ze kończysz już. Sama w końcu dojrzałaś do dobrej decyzji i nie będziesz, mamy nadzieję, dalej nas męczyć twoim pisaniem. Daj sobie już spokój dziewczyno !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję czytać post ze zrozumieniem. Ale, jak mówisz, nie piszę dla ciebie na szczęście, człowieku z rozdwojeniem osobowości.
      A tak między nami, szepnę ci na uszko, że hejterzy podnoszą staty bloga, nie wiesz o tym? :)

      Usuń
  3. Czekam na efekty Twojego pracowitego układania liter:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli książka blisko, bardzo dobrze, bardzo :) uściski

    OdpowiedzUsuń
  5. I nie zasypiaj!
    Nie wolno Ci się JUŻ bać
    wreszcie nadszedł TWÓJ czas...

    OdpowiedzUsuń
  6. Po kazdym sezonie przychodzi nastepny :)
    Zycze soczystych pąków, mila moja Panienko Makowa! A ze spódniczka sie pieknie rozwinie, to nawet nie wątpie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopiero się rozkręcasz! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawaj te perły!

    Podpisano: wieprz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdyby coś...to ja mam taką specjalną szczotke do paprochow....takze wewnętrznych:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdyby coś...to ja mam taką specjalną szczotke do paprochow....takze wewnętrznych:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Siała baba mak. Mniam, będzie makowiec :-) :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekam na to rozkwitnięcie szkarłatem...
    Szkoda tylko, że te małe nawet paprochy czasem tak uwierają.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli się jeszcze wahasz, wiedz, że każdy komentarz cieszy autorkę i dodaje 1cm w biuście.
Dziękuję :)