poniedziałek, 20 lutego 2017

(236) Blackmail

     Żyję, żyję! To tylko chwilowy, przymusowy postój na ostrzenie piły. 

     Od razu lecę do Was z nowinkami. Otóż ------>Michał w niedzielę jedzie na swój turnus rehabilitacyjny! Juhu! Udało się, udało! Bardzo Wam dziękuję, na Was można liczyć i się nie przeliczyć. Ja to ale mam Czytaczy, fiu fiu! Najlepszych na świecie! Michał Was ściska, każdego z osobna i wszystkich razem :*


     Zgodnie z zasadą, że optymizm jest kwestią perspektywy, a perspektywa jest kwestią wyboru, wybieram pół szklanki pełnej (tę z budweiserem). Zaskoczył mnie ostatnio Mim, który zaczął mnie szantażować coraz śmielej. Mami mnie wizją porządku w chłopięcym pokoju. To wspólny ekosystem Mata i Mima, zasiedlony na zasadzie komensalizmu przez pająki kosarze, kurzowe koty, mrowie roztoczy, skarpetek, chleba porośniętego mgiełką hodowli pędzlaka i kropidlaka (pokojowa hodowla antybiotyku), rybki bojownika z rakiem (rak nie wolnożyjący, tylko przy płetwie), dwóch patyczaków i mauzoleum mrówek. Jestem nawet w stanie ulec, ponieważ wizja wzorcowego porządku, u mnie wręcz sprawa nieosiągalnej rangi mitycznej, jest dla mnie wielce nęcąca. Coś jak kwiat paproci, złota kaczka, złote runo... Niby jest, ale nikt tego jeszcze nie widział. Pragnę to zobaczyć przed śmiercią, jak Neapol. Ale Neapolu już nie chcę widzieć ponownie, raz mi wystarczy. Pamiętam tam ludzkie kupy na, kiedyś reprezentacyjnym, placu i nieprzerobionego do końca transseksualistę na wózku inwalidzkim, pchanym przez kolegę/żankę, oboje naćpani tak, że nie widzieli nawet Wezuwiusza. Takie mam wspomnienia z Neapolu.

     Na razie Mim zdołał utorować ścieżkę łącząca drzwi z łóżkiem, więc idziemy dobrym tropem, między wysokimi hałdami ze wszystkiego. Idziemy w obuwiu z rakami. I może tam jest pies pogrzebany (nie zdziwiłabym się). Mój drugorodny bowiem zajął trzecie miejsce w Poznaniu w walce na warcaby, dostał dyplom, pucharek i medal. Medalu nie zdążyłam dobrze obejrzeć, bo Mim ledwo wpadł do domu, to go zgubił (co za dziadowskie tasiemki!). Aż z tego wszystkiego musiałam posprzątać salon zwany u mnie stołowym. Ale medal przepadł. 

     Ad meritum - Mim szantażuje mnie i nęci porządkiem, a w zamian chce tylko... robali. Tym razem modliszki i straszyki diabelskie. W międzyczasie ledwo udało nam się pozbyć karaluchów madagaskarskich, mnożyły się w postępie geometrycznym i chciały nam wynieść dom na grzbiecie. Ponadto wytwarzały nocą straszliwe odgłosy i to nie związane wcale z prokreacją. A może właśnie...?! Wolę o tym nie myśleć. 

Wszystko lubię, ale małe karaluszki wijące się w kociej karmie przekroczyły moją skalę wytrzymałości. Nie chciałam tego oglądać, mimo silnych nerwów, ale moi sprytni synowie wysyłali mi filmiki na maila. Barbarzyńcy. Ten męski pierwiastek jest nie do opanowania. Uwielbiam :)




14 komentarzy:

  1. Ale przy podpisywaniu umowy na modliszki koniecznie uwzglednij punkt, JAK DLUGO ten porzadek bedzie musial byc potem zachowany :)))

    Dzieki za info o Michale, bo juz sobie myslalam, ze sie jednak nie udalo. Ale jak tak - to swietnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy istnieje klauzula, która mówi, że WIECZNIE? Pewnie nie? Ach, panta rhei, panta rhei... I wszystko trzeba ma piśmie.

      Udało się! Tak się cieszę! W Michała wstąpiły nowe siły. Pamiętam jak Mu mówiłam, że trzeba czasem do ludzi wyciągnąć rękę, bo ludzie chcą pomagać, tylko czasem nie mają jak. Trzeba im w tym pomóc. Dzięki, Diable, za troskę :*

      Usuń
    2. Bożena czuje coś pismo nosem. Porządek pewnie na tyle, ile żyje straszyk, a to nie wróży szczególnie długo.
      A poza tym widziałaś te cudne robalki? https://www.youtube.com/watch?v=p4fuNdqkQ6o
      Toz to człowiek wytłucze lunatykując niechcący. Bo koszmar mu się przysni, że robaki ma w domu ... :P

      Usuń
    3. O, straszyki żyją bardzo długo, miesiącami! Ja miałam swojego czasu australijskie, znasz? Wielkie bydlaki, samiczki wyglądają jak skorpiony, mają zagięty do góry odwłok. No pewnie że widziałam te diabelskie, śliczne, prawda? Ja bardzo lubię owady :) Z wyjątkiem może tych karaluchów.

      Usuń
  2. Musialo sie udac, a z 1%tuff uzbieramy mu na kolejny, co? chodzcie uzbieramy :)
    Ja sie powoli ogarniam z zaleglosciami wiec moze zdarze na po-turnusie :)
    Oraz dementuje - to nie szantaz - to przekupstwo, wszak Mim nie grozi ze zamelduje rybke z rakiem przy pletwie w Twojej spalni, nieprawdaz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że uzbieramy! Pojawiały się nawet wpłaty 5zł, ale fajnie! Dwie osoby to już 10, a 10 osób to już pół stówki. Ziarnko do ziarnka.
      Tak, jesteś czujna jak ważka, mRufo! Przekupstwo, zaiste. Ale przemilczałam, że szantaż jest tak sprytnie ukryty, niema groźba wyryta na chłopięcym obliczu, że jak nie zakupię robactwa, to burdel będzie żył wiecznie. A ja nie.

      Usuń
    2. To faktycznie negocjuj ostro ile ten brak balaganu ma potrwac za nowe robactwo... no i moze to mauzoleum warto wyeksmitowac? w koncu nowy robale moga odczuwac pewnie dyskomfort ciagle nadziewajac sie na slady poprzednikow... Wszak o kondycje psychiczna robactwa tez dbac trzeba ;)

      Usuń
    3. W mauzoleum też ma się ożywić... Tylko teraz nie Formica nigra, tylko jakieś mrówki złote czy coś. Może będa znosić złote jaja i będziemy bogaci? Mówię Ci, mRufa, co ja mam a z tym chłopakiem. Zupełnie jakbym siebie widziała za młodu.

      Usuń
    4. A no to chyba, ze ozywic. Bo inaczej to trauma dla diabelskich straszykow gwarantowana... ;)

      Usuń
    5. Diabelskie chyba są odporne na traumy, w końcu widzą się wzajemnie. Mauzoleum jest wyłącznie mrówkowe, obcym wstęp wzbroniony, takie ksenofobiczne są.

      Usuń
  3. Przyglądam się zdjęciom, przyglądam... I nie wiem... One się czymś różnią? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalina, jeśli nie zauważyłaś różnic rasowych to znaczy żeś niepoprawna politycznie. Ratuje cię tylko nie zauważenie różnic pciowych ;)

      Usuń

Jeśli się jeszcze wahasz, wiedz, że każdy komentarz cieszy autorkę i dodaje jej 1cm w biuście.
Dziękuję :)